Przejdź do: treści | menu

Aktualności

DRUKARSKIE KALAMBURY - gra miejska

W czasach prosperity pszczyńskich drukarni, kiedy pod pruskimi zarządami Pszczyna jeszcze była, zdarzył się niezwykły przypadek. Otóż w sześć dni po zielonych świątkach, jakoś na początku czerwca, a dokładnie w drugą sobotę miesiąca, na rynek zbiegli się pszczyńscy drukarze. A było ich kilku co najmniej. Każdy z nich minę miał srogą, smutną i rozżaloną. Niektórzy ubrani w fartuch roboczy umazany farbą drukarską mieli twarz zalaną łzami. Zebrali się tuż przed ratuszem, aby poskarżyć się samemu burmistrzowi. Co rusz wykrzykiwali jakieś obelgi kierowane nie wiadomo do kogo. Całemu zdarzeniu przyglądały się przekupki, które od rana używały handlu na straganach rozsianych po całym rynku. Wokół zebrał się całkiem spory tłum i każdy zastanawiał się co stało się tymże impresorom, którzy tak lamentują w samym środku miasta? Po wysłuchaniu tychże lamentów smutek wielki i współczucie ogarnęła wszystkich mieszkańców, którzy ogromnym szacunkiem darzyli mistrzów „czarnej sztuki”, jak powszechnie nazywali drukarzy.

Jak się okazało w noc poprzedzającą to wydarzenie nieznany dotąd sprawca w sposób niewyjaśniony dostał się do każdej pszczyńskiej drukarni i wyniósł z niej wszystkie możliwe czcionki drukarskie. Musiał być to chłop wielki i silny, albo też raczej cała chorda takowych osiłków bo ołów z którego czcionki drukarskie były wykonane cięższe od złota były i innych szlachetnych metali.

Po pewnym czasie do zebranych wyszedł sam gospodarz miasta i wysłuchawszy zebranych postanowił co następuje.

-            Zobowiązuję każdego mieszkańca Pszczyny, aby osobiście zaangażował się w poszukiwania zaginionych czcionek! Martwię się bowiem, że bez skradzionych czcionek, bez drukowanych gazet, periodyków, modlitewników i książek z każdej dziedziny, miasto rychło stanie się ciemnogrodem.

Lud miasta posłuszny był bardzo, a nader strachliwy w takich sytuacjach. Bojaźń ogarnęła wszystkich na myśl, że wszelkie dobro jakim jest tekst drukowany nie będzie już tak powszechny jak dotąd. Każdy ze zdwojoną siłą rozpoczął na własną rękę poszukiwania. Istniała bowiem nadzieja, że z racji ciężaru jakie skradzione czcionki stanowiły złodziej nie mógł wszystkich ich wynieść poza miasto w tę jedną noc.

Do końca dnia w różnych częściach miasta odnaleziono porzucone lub skrzętnie pochowane worki ze skradzionymi czcionkami.

* * *
Już w sobotę 10 czerwca sam będziesz mógł rozwiązać zagadkę i pomóc odzyskać zrabowane czcionki. Zapraszamy w tym dniu na ul. Piastowską 26. Gra odbędzie się w godzinach od 16 do 18. Dla najlepszych przewidziane są nagrody.

(pb)

<< Wróć do poprzedniej strony

© 2011-2018 Towarzystwo Miłośników Ziemi Pszczyńskiej. Wszelkie prawa zastrzeżone. Projektowanie serwisów www: Artscape